Aktualności, Potrzebna pomoc Potrzebna pomoc dla Dawida

Brak komentarzy »

Dwa lata temu Dawid uległ ciężkiemu wypadkowi na motocyklu, w wyniku którego doznał poważnych urazów czaszkowo-mózgowych.Przed wypadkiem Dawid był pełnym marzeń i życiowych celów młodym człowiekiem,który jak mówią jego przyjaciele, nie potrafił przejść obojętnie obok potrzebującej osoby. Nic dziwnego, że planował zacząć studia w kierunku fizjoterapii, a jako cel stawiał sobie pomoc niepełnosprawnym dzieciom.
Niestety w kilku sekundach zmieniło się całe jego życie i teraz to on potrzebuje pomocy nadzieja dla Dawida przyszła z Chin, gdzie wykonywane są przeszczepy komórek macierzystych. Komórki macierzyste mogą regenerować zniszczoną tkankę, więc taki przeszczep to jedyna znana obecnie terapia, dzięki której możliwy jest powrót do zdrowia. Terapia w chińskiej klinice nie jest tania jej koszt to ok 100 tysięcy złotych dlatego też zwracamy się z uprzejmą prośbą do LUDZI DOBREJ WOLI (którzy tak jak on, nie potrafią przejść obok ludzkiego cierpienia) o wsparcie finansowe gdyż rodziców nie stać na opłacanie jej. Każda Państwa złotówka jest ogromnie ważna w spełnieniu marzeń Dawida.

Dawid

Aktualności Na Jasnej Górze zlekceważono tysiące motocyklistów …

Brak komentarzy »

Kilka tysięcy motocyklistów przyjechało w niedzielne przedpołudnie na Jasną Górę. Liczyli na własną mszę polową odprawioną jak co roku na błoniach. Paulini byli nieugięci i mszy polowej odmówili. Motocykliści, protestując, włączali klaksony i silniki motorów.
- To jest środowisko, które potrzebuje Boga, jeżeli mszy dla tylu tysięcy ludzi nie będzie, to paulini się skompromitują – mówił nam ksiądz Krzysztof, który przyjechał do Częstochowy z grupą poznańskich motocyklistów.

Sprawcą całego zamieszania jest Wiktor Węgrzyn, szef stowarzyszenia Rajd Katyński, które od 9 lat organizowało na Jasnej Górze uroczyste otwarcie sezonu motocyklowego.

W tym roku Węgrzyn przeniósł imprezę do Gietrzwałdu na Mazurach, ponieważ obraził się na władze Częstochowy, które w przeddzień zlotu zorganizowały na placu Biegańskiego koncert Acid Drinkers. Zdaniem Węgrzyna muzyka metalowa nie pasuje do idei zlotu, bo jego stowarzyszenie od lat organizuje pomoc dla Polaków na Wschodzie, więc władze mogły zorganizować np. koncert muzyki kresowej.

Specjalnie przyjechaliśmy na swoją mszę. A tu takie draństwo

Tak więc już w marcu Jasna Góra oficjalnie odwołała pielgrzymkę motocyklistów, przenosząc ją do Gietrzwałdu. W piątek rano wyjechała tam z Jasnej Góry kopia Cudownego Obrazu.

Jeszcze w niedzielę przed południem wydawało się, że rozpoczęcie sezonu motocyklowego w Częstochowie będzie wyglądało tak jak przez minione 9 lat: kończąca zlot msza polowa, a po niej błogosławieństwo i poświęcenie motocykli. Tym bardziej że w piątek ojcowie paulini zgodzili się na wjazd motocykli na błonia – mimo prowadzonej tam renowacji.

Już na dwie godziny przed zapowiadaną przez częstochowskich organizatorów dni motocyklowych mszą na jasnogórskich błoniach i w al. Sienkiewicza zaparkowały jednoślady. Na mszę czekało kilka tysięcy motocyklistów. Tymczasem z głośników popłynął komunikat, że mszy na błoniach nie będzie i ojcowie paulini zapraszają do bazyliki. Motocykliści zaprotestowali, zaryczały silniki motorów, zawyły klaksony.

- To skandal, dlaczego nas lekceważą, specjalnie przyjechaliśmy na Jasną Górę na swoją mszę, a teraz dowiadujemy się, że jej tu nie będzie – słychać było głosy oburzenia. Nawet niezwiązani z tym środowiskiem wierni nie kryli oburzenia.

- To draństwo, co wam zrobili – mówiła do odzianych w skórzane kombinezony młodzieńców starsza pani.

Paulini nieugięci. Zapraszają na mszę do bazyliki

- Nie mamy na to wpływu, nasz ksiądz jeszcze z ojcami paulinami rozmawia, na razie nie ma nawet zgody na poświęcenie motocykli – usłyszeliśmy od Piotra Knysaka, jednego z organizatorów zlotu.

Po kolejnym komunikacie, że mszy na błoniach nie będzie, na ołtarzu polowym pojawił się paulin o. Cyryl Motyl. – Boże, spraw, aby te pojazdy, dzieło Twoje i pracy ludzkiej, dzięki Twemu błogosławieństwu służyły dobru człowieka, jego pracy i wypoczynkowi – błogosławił o. Cyryl Motyl. Dokonał symbolicznego poświęcenia motorów oraz zaprosił na modlitwę do bazyliki.

O godz. 13 rozpoczęła się tam msza – kierowana głównie do strażaków z powiatu mieleckiego, którzy przyjechali na doroczną pielgrzymkę. Powitano też motocyklistów. W bazylice była ich jednak garstka. Miłośnicy motocykli nie kryli rozczarowania.

- Dla dwustu kupców zrobili osobną mszę w kaplicy. Nam dali do zrozumienia: s…dalajcie – dzielił się wrażeniami z pobytu na Jasnej Górze przez komórkę motocyklista z Warszawy. Chciał jeszcze zdążyć na otwarcie sezonu na Bemowie.

W weekend na zlot do Częstochowy przybyło ponad 5 tys. motocyklistów.

W oficjalnym komunikacie prasowym Jasna Góra przypomina, że „9. Motocyklowy Zlot Gwiaździsty trwa w dniach 13-15 kwietnia w Gietrzwałdzie k. Olsztyna na Mazurach. Decyzję o przeniesieniu zlotu z Jasnej Góry do sanktuarium maryjnego w Gietrzwałdzie podjął Wiktor Węgrzyn, prezes Stowarzyszenia Międzynarodowego Motocyklowego Rajdu Katyńskiego i organizator Jasnogórskich Zlotów i Motocyklowych Rajdów Katyńskich”.

W niedzielę odbyły się główne uroczystości na gietrzwałdzkich błoniach, motocyklistów było tam blisko 2 tys. – znacznie mniej niż tych, którzy pojawili się na Jasnej Górze. Ale tam mszę św. odprawił metropolita warmiński abp Wojciech Ziemba. Pobłogosławił motocyklistów, a kilku księży, jadąc motocyklem jako pasażerowie, poświęciło maszyny pielgrzymów.

Wiktor Węgrzyn na koniec podziękował za patronat nad zlotem. – Jest nas mniej niż w latach poprzednich. Ale tu zgromadzeni są ci, dla których słowa Bóg, Honor i Ojczyzna, nie są słowami pustymi – mówił.

gazeta.pl

Aktualności Zlot Gwiaździsty Częstochowa 2012 – odbędzie się!!!

Brak komentarzy »

Oświadczenie

W związku z oświadczeniem z dnia 15.03.2012r. organizatora Rajdu Katyńskiego, o przeniesieniu zlotu informujemy, że ZLOT GWIAŹDZISTY NA JASNEJ GÓRZE 2012 r. odbędzie się w zaplanowanym terminie tj. 15.04.2012r. w CZĘSTOCHOWIE zgodnie z kilkudziesięcioletnią tradycją. Zlot organizują Kluby Motocyklowe, które tak jak to było w ostatnich latach, aktywnie uczestniczyły w jego przygotowaniu. Msza święta rozpocznie się o godz. 13.00.

Zlot Gwiaździsty z Mszą Św. i Poświęceniem motocykli jest organizowany przez Częstochowskie Towarzystwo Motocyklowe od 1935r.

Nie rozumiemy stanowiska pana Wiktora Węgrzyna, który swoim oświadczeniem próbuje obniżyć rangę Zlotu na Jasnej Górze samodzielnie przenosząc go w inne miejsce.

Jednocześnie zapraszamy na imprezy towarzyszące w przeddzień zlotu tj.14.04.2012r. organizowane przez C-B-W.

W programie m.in. pokazy motocykli, jazdy testowe, występy zespołów rockowych oraz występ zespołu Acid Drinkers.

Zapraszamy

W dniach 14-15 kwietnia 2012 r. w Częstochowie,

przy okazji otwarcia sezonu motocyklowego na Jasnej Górze odbędą się

I Ogólnopolskie Dni Motocyklowe Custom Bike Works

http://www.c-b-w.pl/

Aktualności Potrzebna pomoc dla Marcina

Brak komentarzy »

To miała być niedzielna wycieczka Ojca z Synem… Była piękna, sierpniowa pogoda, długi weekend – idealne warunki, żeby zobaczyć Ojcowski Park Narodowy i Skałę. Postanowiliśmy, że zrobimy to razem tak jak lubimy najbardziej – na motocyklu. Odpowiednio ubrani ruszamy koło godziny 12.00, jedziemy do Olkusza.

Tak zaczyna się historia wypadku Marcina Pawłowskiego

- Skręciliśmy z trasy krajowej 94 na drogę wojewódzką 773 – spokojna, kręta, wręcz idealna do delektowania się turystyczną, wolną jazdą motocyklem droga. Dodam, że jestem turystą motocyklowym – uwielbiam „połykać” kilometry podziwiając otoczenie i okolicę, przez którą jadę. Wjechaliśmy do miejscowości Sułoszowa – decyzja mogła być jedna: jedziemy wolniej. Niedziela, żniwa, piękna pogoda. Ryzyko ogromne – dziecko na drodze za zakrętem, kombajn wyjeżdżający z bocznej drogi, pola, bramy czy wczorajszy weselnik… Utrzymujemy prędkość w granicach 50 km/h – bezpiecznie, zatrzymanie możliwe praktycznie natychmiast. Mijamy wracających z Ojcowa wielu motocyklistów – obowiązkowo lewa w górę (motocyklowe pozdrowienie) Jest super. Nagle na lewym łagodnym łuku…

Przytomność odzyskałem gdy nadlatywał śmigłowiec. Pierwsza myśl, pierwsze słowa, wręcz krzyk: „GDZIE JEST MŁODY, GDZIE JEST MÓJ SYN!?” Ratownik, który udzielał mi pomocy powiedział: „Leż spokojnie – nic mu nie jest. Jak Ty leżałeś nieprzytomny – on kierował akcją ratunkową. Dzielnego masz chłopaka”… Słyszę głos Syna – ma dopiero 14 lat – mówi, że nic mu nie jest, że ma „tylko” złamaną prawą rękę powyżej nadgarstka. Mówi, że jest dobrze i dzwoni do mamy. Powie jej co się stało. Właśnie, co się stało? Co ze mną? Lewa noga – działa, prawa noga – działa… uff – kręgosłup cały. Głowa ok – ratownik może zdjąć mi kask. Prawa ręka – działa, lewa – niestety nie działa. Pierwsza myśl – połamana. Poskładają, zrośnie się i będzie dobrze. Telefon do szefa z krótką informacją – „Tomek, miałem wypadek. Zabierają mnie śmigłem do szpitala. Będę dzwonił.” Zaczęło boleć, bardzo boleć… Lewy bark i kręgosłup między łopatkami. W szpitalu po pierwszych prześwietleniach i tomografii okazało się, że kręgosłup złamany w trzech miejscach, złamane trzy żebra, bardzo poważne uszkodzenie barku i splotu barkowego, stłuczenie klatki piersiowej i krew w płucach… Po za kręgosłupem i żebrami wszystkie kości i rdzeń kręgowy całe, ale i tak nie jest dobrze… W głowie wciąż tylko jedno pytanie: co się stało? Nikt jeszcze mi na to pytanie nie odpowiedział. Krzysiek (mój Syn) pojechał do szpitala w Olkuszu. Dzwoni żona, powiedziałem jej gdzie jestem, co wiem, wypytałem o Młodego. Powiedziała mi, że jedzie do mnie i powie mi co się stało. Wszystkiego dowiedziała się od Krzyśka, który dokładnie pamięta całe zdarzenie.

Nadjechał z tyłu, z ogromną prędkością… Nawet nie hamował – trafił w lewą stronę tylnego koła naszego motocykla. Prędkość miał tak dużą, że w konfrontacji jadących w tym samym kierunku dwustukilkukilogramowej Hondy Transalp i ponad tonowego VW Golfa II ten drugi przewraca się na bok… Dlaczego? Dlaczego nie hamował – byliśmy widoczni, dobrze ubrani, pogoda była piękna, warunki drogowe idealne. Odpowiedź na to pytanie okazała się bardzo prosta:
Kierowca miał:
- około 25 lat
- 4,11 promila alkoholu we krwi!!!
Kierowca nie miał:
- uprawnień do kierowania pojazdem – prawa jazdy
- ubezpieczenia OC
- do tego jeszcze przed wypadkiem był poszukiwany przez Policję

Pierwsza doba w szpitalu to istny koszmar. Ból nie do zniesienia – i to nie tylko ten fizyczny. W głowie milion myśli… Czy zrobiłem wszystko, żeby tego uniknąć? Może ja jestem czemuś winien, mogłem zabić swoje dziecko, zabić siebie… Co poszło nie tak? Jednym słowem dramat, łzy i strach co będzie dalej, co z pracą – przecież tyle jest do zrobienia…

Druga doba to więcej szczegółów o stanie zdrowia – kręgosłup ok., niestety lewa ręka będzie wymagała bardzo długiej rehabilitacji. W wyniku wypadku uszkodzony został splot barkowy, a co za tym idzie nerwy odpowiadające za motorykę kończyny – z rdzenia kręgowego wyrwane zostały korzenie nerwowe. W tej chwili ręka jest zupełnie bezwładna ale jestem dobrej myśli – będzie dobrze. Trzeba wziąć się w garść i wracać do rzeczywistości. Niestety z drugiej strony barykady stoją finanse, a ściślej mówiąc budżet domowy. Wydatki, jakie poniosłem do tej pory na wszystko co związane z leczeniem moich obrażeń i obrażeń mojego dziecka znacznie przekroczyły 8000 złotych, a dodam, że od wypadku minęły dopiero cztery miesiące i tak naprawdę przeprowadzona została tylko dokładna diagnostyka…

Największe wydatki i cierpienie dopiero przede mną. Operacje, rehabilitacja. Na domiar złego pracodawca mojej Żony postanowił nie przedłużyć z Nią umowy o pracę tłumacząc to likwidacją stanowiska – 11 listopada zasiliła szeregi osób bezrobotnych. W najbliższym czasie czeka mnie kilka operacji barku i rdzenia kręgowego – w tym jedna z nich będzie musiała odbyć się za granicą. Niestety poziom polskiej wiedzy medycznej i wyposażenie polskich szpitali nie pozwala na rekonstrukcję nerwów wyrwanych z rdzenia kręgowego. Mało tego, według opinii jednego z czołowych polskich neurochirurgów podjęcie się takiej operacji w polskich warunkach nie dość, że nie daje cienia szansy na powodzenie to niesie za sobą ogromne ryzyko zupełnego utracenia jakiejkolwiek sprawności, która pozostała w kończynie (dłoń).

Koszt operacji, której podjęcia zdecydowali się neurochirurdzy z kliniki w niemieckim Aachen oscyluje w okolicy 10000 Euro. Będąc w bardzo trudnej sytuacji i bez większych perspektyw na powrót do zdrowia w polskich warunkach jestem zmuszony prosić Was o pomoc. Proszę również o wsparcie w nagłośnieniu mojego problemu. Być może dzięki Wam znajdą się dobrzy ludzie, którzy też będą chcieli mi pomóc…

Marcin Pawłowski przed wypadkiem

Poniżej dane do przelewu:
MARCIN PAWŁOWSKI
nr rach: 39 1240 1170 1111 0000 2418 0625

lub wydzielony rachunek bankowy naszej fundacji
Fundacja „DUAE ROTAE”
ul. Woj. Pol. 13, 58-200 Dzierżoniów
73 2130 0004 2001 0244 0899 0004
z dopiskiem – POMOC DLA MARCINA

Aktualności Zarzut dla kierowcy toyoty ws. wypadku Jarosława Wałęsy

Brak komentarzy »

Zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku, w którym we wrześniu 2011 r. w Stropkowie (woj. mazowieckie) ranny został europoseł PO Jarosław Wałęsa, przedstawiła kierowcy toyoty Prokuratura Rejonowa w Sierpcu. Grozi za to od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Jak poinformowała dziś rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Płocku Iwona Śmigielska-Kowalska, z ustaleń śledztwa wynika, że kierowca toyoty, wyjeżdżając na drogę z pobocza, nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu motocyklowi kierowanemu przez Jarosława Wałęsę.

Nie ustąpił pierwszeństwa motocyklowi

Śmigielska-Kowalska ujawniła, że zarzut, który został przedstawiony kierowcy toyoty 17 lutego, dotyczy nieumyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym, a sam kierowca toyoty odmówił wówczas składania wyjaśnień.

Według prokuratury kierowca toyoty naruszył przepisy ruchu drogowego w trakcie manewru zawracania, gdy wyjeżdżał na drogę zza stojącego na poboczu samochodu ciężarowego. „Kierowca toyoty nie ustąpił po prostu pierwszeństwa przejazdu motocyklowi” – uściśliła Śmigielska-Kowalska.

Na początku lutego prokuratura otrzymała z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie opinię dotyczącą rekonstrukcji przebiegu wypadku. W dokumencie tym biegli określili m.in. sposób zachowania uczestników wypadku, czyli kierowcy toyoty i kierującego motocyklem Jarosława Wałęsy, a także prędkość, z jaką Jarosław Wałęsa mógł jechać motocyklem; w miejscu, gdzie doszło do wypadku, maksymalna dozwolona prędkość to 90 km/godz.

Jarosław Wałęsa jechał 115 km/godz.

Jak powiedziała Śmigielska-Kowalska, biegli ustalili, że w chwili wypadku motocykl Jarosława Wałęsy poruszał się z prędkością ok. 115 km/godz. Dodała, że obecnie nie ma decyzji dotyczącej przekroczenia dozwolonej prędkości przez Jarosława Wałęsę.

Do wypadku doszło 2 września 2011 r. w miejscowości Stropkowo (woj. mazowieckie) na drodze krajowej nr 10 Toruń – Warszawa, gdy stojąca na poboczu terenowa toyota włączała się do ruchu. Wtedy nastąpiło zderzenie z jadącym drogą motocyklem kierowanym przez Jarosława Wałęsę. Wcześniej toyota zatrzymała się na poboczu w pobliżu stojącego tam samochodu ciężarowego, który uległ awarii. Badania wykazały, że obaj kierujący byli trzeźwi.

W związku z wypadkiem Prokuratura Rejonowa w Sierpcu wszczęła śledztwo w sprawie naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym i spowodowania wypadku, którego skutkiem były obrażenia ciała.

W ramach postępowania w październiku 2011 r. Jarosław Wałęsa został przesłuchany jako świadek. Przesłuchanie, które trwało kilkanaście minut, odbyło się w Wojskowym Instytucie Medycznym. Jarosław Wałęsa nie pamiętał przebiegu wypadku – tak informował po przesłuchaniu jego pełnomocnik mecenas Dariusz Strzelecki.

Po wypadku Jarosław Wałęsa w stanie bardzo ciężkim został przetransportowany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do Szpitala Wojewódzkiego w Płocku i jeszcze tego samego dnia wieczorem, także śmigłowcem, do warszawskiego szpitala przy ul. Szaserów. Badania wykazały, że w wypadku doznał wielu złamań, m.in.: kości udowych, miednicy, kości przedramion, uszkodzony został też kręgosłup.

W połowie września 2011 r. lekarze z Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie poinformowali, że zakończyli wszystkie planowane operacje Jarosława Wałęsy – w sumie było ich 17.

gazeta.pl

Aktualności Mariusz Ignatowicz przeprasza Fundacje!

Brak komentarzy »

Po przegranym procesie z powództwa naszej Fundacji, Mariusz Ignatowicz redaktor naczelny upadającego czasopisma „Motovoyager” zmuszony został do przeproszenia nas i zapłaty. Niestety sam wyrok dla Mariusza Ignatowicza nie wystarczył, dopiero groźba egzekucji komorniczej, w tym zajęcie tytułów prasowych znacznie przyspieszyło działania tego człowieka. Oszczerca Mariusz Ignatowicz został słusznie i przykładnie ukarany, a dzięki swoim kłamstwom popsuł zarówno swoją reputację jak i swojego czasopisma. Otrzymaliśmy wiele maili od motocyklistów z wyrazami poparcia i solidarności. Wstyd jednak pozostaje, że taki nikczemny człowiek jak Mariusz Ignatowicz raczy się mianować jednym z nas – motocyklistów.

 

Oszczerca Mariusz Ignatowicz przeprasza

Oszczerca Mariusz Ignatowicz przeprasza

Aktualności Wielkopolskie. Nietrzeźwy rowerzysta sprawcą śmiertelnego wypadku

Brak komentarzy »

Kara do 12 lat więzienia grozi nietrzeźwemu 23-letniemu rowerzyście, który na drodze krajowej nr 8 w miejscowości Trzebień (Wielkopolska) spowodował śmiertelny wypadek.
Jak poinformował w poniedziałek PAP zastępca prokuratora okręgowego w Ostrowie Wielkopolskim Janusz Walczak, w wypadku zginął 47-letni motocyklista. Akt oskarżenia w tej sprawie skierowano do sądu w Kępnie.

Rowerzysta, włączając się do ruchu, nie udzielił pierwszeństwa przejazdu jadącemu drogą główną motocykliście. „W wyniku zderzenia motocyklista doznał uszkodzeń ciała, w tym głowy, co doprowadziło do jego śmierci” – wyjaśnił prokurator.

Jak wykazało śledztwo, rowerzysta gwałtownie zjechał z chodnika na jezdnię, bezpośrednio przed nadjeżdżającym motocyklistą. Badania wykazały 0,9 prom. alkoholu w jego organizmie.

Rowerzysta został oskarżony o umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym i spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego.

Aktualności Mariusz Igantowicz z MOTOVOYAGERA musi przeprosić naszą fundację!!!

1 komentarz »

Tak wynika z wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie, który zapadł 27 października 2011 roku. Przypomnijmy, iż w tekście jaki ukazał się na łamach podupadającego pisma „MOTOVOYAGR” w numerze II w 2009 roku, Mariusz Igantowicz w sposób zupełnie zdumiewający i fałszywy oskarżył naszą fundację o „pseudocharytatywną działalność” oraz podał inne „fakty”, które nie polegały na prawdzie. W wyniku procesu sądowego, zapadł wyrok który w całości potwierdził, iż opublikowane przez Mariusza Ignatowicza rewelacje, nie polegały na prawdzie, były to po prostu kłamstwa, które naruszyły dobre imię fundacji. Zeznający w procesie świadkowie, nie mieli wątpliwości, iż Pan Mariusz Ignatowicz kłamał i oczerniał fundację. Bardzo się cieszymy, iż Sąd uznał za kłamstwa twierdzenia Mariusza Ignatowicza jako redaktora naczelnego „MOTOVOYAGERa”, szkoda nam tylko, iż musieli w tym uczestniczyć poszkodowani i jeszcze raz wspominać swoich zmarłych. Musieli to zrobić ponieważ, KTOŚ nie mógł pogodzić się z myślą że nasza fundacja pomaga poszkodowanym i robi to zupełnie bezinteresownie w miarę swoich środków finansowych. Bardzo dziękujemy tym świadkom i przepraszamy w imieniu sfrustrowanego człowieka, który wylał noszoną chyba przez lata gorycz jakiejś porażki. Powinien się Pan wstydzić Panie Ignatowicz.

Ignatowicz musi przeprosić naszą fundację.

Aktualności Prośba o pomoc dla Łukasza

Komentarzy: 46 »

Do naszej fundacji zwrócił się o pomoc motocyklista poszkodowany w wypadku. Łukasz w wyniku zderzenia na motocyklu z ciężarówką doznał bardzo poważnych obrażeń ciała. Sprawca nie przyznaje się do winy i przeciąga całą sprawę jak tylko się da. Łukasz potrzebuje pieniędzy na leki i rehabilitację. Prosimy zatem wszystkich ludzi dobrego serca o choćby najmniejsze wpłaty na wydzielone subkonto z pomocą dla Łukasza. Subkonto założone zostało w rachunku naszej fundacji i 100% zebranych środków zostanie przekazana na rzecz Łukasza.

Fundacja „DUAE ROTAE”
ul. Woj. Pol. 13
58-200 Dzierżoniów
numer rachunku bankowego – pomoc dla Łukasza
73 2130 0004 2001 0244 0899 0004

Oto list Łukasza do naszej fundacji:

FUNDACJA DUAE ROTAE

ZWRACAM SIĘ Z UPRZEJMĄ PROŚBĄ O POMOC W ZAKUPIE LEKÓW

26.03.2010 ULEGŁEM WYPADKOWI MOTOCYKLOWEMU.WYPADEK NASTĄPIŁ NIE Z
MOJEJ WINY-SPRAWA JEST W TOKU.PRZECIWKO SPRAWCY WYPADKU -KIEROWCY TIRA
ZOSTAŁ WYTOCZONY PROCES Z NADANIA PROKURATURY W OSTROWIE
WIELKOPOLSKIM.NA FINAŁ ZAPEWNE BĘDĘ CZEKAŁ DŁUGO.KIEROWCA TIRA ROBI CO
TYLKO MOZE ABY ODWLEC W CZASIE ZWYROKOWANIE GDYŻ NIEJAKO Z AUTOMATU
KONSEKWENCJĄ BĘDZIE ZATRZYMANIE PRAWA JAZDY Z UWAGI NA MOJE OBRAŻENIA
ORAZ POSTAWIENIE ZARZUTU Z ART.177

W WYPADKU DOZNAŁEM ROZLEGŁYCH OBRAŻEŃ,KTÓRE TYLKO POBIEŻNIE WYMIENIĘ:
-ZŁAMANIE IIIGO STOPNIA TYPU OTWARTEGO ,SPIRALNEGO Z LICZNYMI ODŁAMAMI
ORAZ STANEM ZMIAŻDŻENIOWYM LEWEJ GOLENI ORAZ KOŚCI STRZAŁKOWEJ
-ZMIAŻDŻENIE LEWEGO MIĘŚNIA ŁYDKOWEGO
-ZERWANIE WIĄZADŁA KRZYŻOWEGO
-WYAMPUTOWANIE ORAZ ZERWANIE WIĄZADŁA RZEPKI
-WYŁAMANIE KŁYKCIA WIĄZADŁA RZEPKI
-PĘKNIĘCIE PRZEZPANEWKOWE BIODRA
-PĘKNIECIE 3 CH KRĘGÓW PIERSIOWYCH
-ZŁAMANIE 4CH ŻEBER
-STŁUCZENIE MOSTKA
-ODBICIE PŁUC Z PODBIEGNIĘCIEM WODĄ
-WYBITE BARKI,SKRĘCONY PRAWY NADGARSTEK
-URAZ ZMIAZDŻENIOWY ,RANY CIETE I SZARPANE LEWEJ DŁONI,ZMIAŻDŻONE I
POŁAMANE ŚRÓDRECZE ,KOŚCI PALICZKÓW ,STAWY PALICZKOWE,JEDEN PALEC
PRAKTYCZNIE URWANY
-WSTRZĄS MÓZGU,ZABURZENIA PAMIECI I RÓWNOWAGI
BYŁEM DWUKROTNIE REANIMOWANY,JESTEM JUZ PO 4CH OPERACJACH.O NOGE
WALCZYLIŚMY PRZESZŁO TYDZIEŃ…WYGLĄDAŁA JAK TRUPIE
ŚCIERWO…NADAWAŁA SIE TYLKO DO AMPUTACJI-CHYBA TYLKO CUDEM JESZCZE
JEST…
Z MŁODEGO WYSPORTOWANEGO FACETA STAŁEM SIE NA TEN CZAS CHOLERNĄ
ROŚLINĄ,JESTEM TERAZ JEDYNIE UDRĘKĄ DLA RODZINY.MAM NIESPRAWNĄ CAŁĄ
LEWĄ POŁOWĘ CIAŁA…NOGA RĘKA,KRĘGOSŁUP.W NODZE BRAKUJE MI OK
4CM.GOLENI -NOGA JEST ZESPOLONA NA GWOZDZIU ŚRÓDSZPIKOWYM,SĄ DODATKOWE
KOMPLIKACJE W POSTACI BRAKU ZROSTÓW,3,5MCA OD WYPADKU I POSKŁADANIA
NOGI.W DŁONI BRAKUJE RÓWNIEŻ KOSCI STAWY SA SZTYWNE I POJAWIAJĄ SIE
JUŻ PRZYKURCZE.CZAS NIBY LECZY RANY…W MOIM PRZYPADKU DZIAŁA JEDYNIE
NA NIEKORZYŚĆ.FUNDUSZ ZDROWIA ZAPROPONOWAŁ MI OPERACJE REKONSTRUKCJI
DŁONI….ZA 4LATA I 8MIESIĘCY-WTEDY TO BĘDĘ MIAŁ TAKIE PRZYKURCZE ŻE
TYLKO DZIECI W PRZEDSZKOLU BEDĘ MÓGŁ SZPONEM STRASZYC.JESTEM JEDYNYM
ŻYWICIELEM RODZINY MAMY DORASTAJĄCEGO SYNKA.FINANSOWO JESTEŚMY W
TRAGICZNEJ SYTUACJI-NIE MAM PIENIĘDZY NA DALSZE OPERACJE,PRZYJMUJĘ
HORMON WZROSTU KTÓREGO JEDNA FIOLKA KOSZTUJE 1500-JEST TO ILOŚĆ
WYSTARCZAJĄCA NA OK.2,5TYGODNIA..MUSZĘ KONTYNUOWAĆ LECZENIE PRZEZ
3-4MCY.MOŻE DZIĘKI TEMU RUSZY WZROST OKOSTNEJ I BĘDĘ MÓGŁ PRZYSTĄPIC
DO WSZCZEPIENIA MATERIAŁU Z BANKU KOŚCI ORAZ ZASTOSOWAĆ CZYNNIK
WZROSTU WYSEPAROWANY Z MOJEJ KRWI.SIADAM JUŻ PSYCHICZNIE

PRZED WYPADKIEM 12LAT ĆWICZYŁEM ZAPASY,3,5ROKU JUDO,UPRAWIAŁEM
WSPINACZKE,MOTOCROSS ORAZ BYŁEM ZAPALONYM ROWERZYSTĄ-Z ŻONĄ ROBILIŚMY
MARATONY PO GÓRACH,BRAŁEM UDZIAŁ W LICZNYCH ZAWODACH. NA MOTOCYKLU
ZJECHAŁEM PRAKTYCZNIE CAŁĄ EUROPĘ
DODATKOWO CHORUJE NA CUKRZYCE KTÓRA WTEDY JEST W ZGODZIE Z CHORYM I
NIE POWODUJE PROBLEMÓW KIEDY JEST RUCH,SPORT.MAM ŚWIADOMOŚĆ IZ
WRESZCIE DOSTANĘ PIENIĄDZE W RAMACH ODSZKODOWANIA,ŻE BYĆ MOZE BĘDZIE
TO WYSTARCZAJĄCA KWOTA NA REHABILITACJE ETC.JEST JEDNO ALE-WTEDY
BĘDZIE JUZ DLA MNIE ZA PÓŻNO.MUSZĘ RATOWAĆ TO CO JEST JESZCZE TERAZ DO
URATOWANIA-PO TRZECH MIESIĄCACH ŻYCIA JAKO PIERDOLONY KALEKA,CHOLERNA
ROŚLINA MAM DOSYC-NIE WYOBRAŻAM SOBIE ŻYCIA TOCZĄCEGO SIĘ W RYTMIE
SPACERÓW O KULACH ,WÓZKU,ZASTRZYKÓW I TELEWIZORA
POMÓŻCIE MI PROSZĘ ZDOBYĆ CHOCIAŻ CZĘŚĆ TEGO CO UTRACIŁEM,CHCĘ
WIEDZIEĆ-BYĆ PEWNYM ŻE ŻYCIE BĘDZIE JESZCZE MIAŁO TAKI CUDOWNY SMAK
JAK KIEDYŚ

ŁUKASZ

Poniżej przedstawiamy dwa zdjęcia obrazujące stan zdrowia Łukasza, wybraliśmy te mniej drastyczne.

Wypadek Łukasza

Wypadek Łukasza

Tagi: ,

Aktualności Można płacić jednogroszówkami za przejazd autostradą. Sąd uniewinnił motocyklistę

Brak komentarzy »

Krakowski sąd uniewinnił dziś motocyklistę od zarzutu tamowania ruchu na autostradzie poprzez wnoszenie opłat jednogroszówkami. Jak stwierdził, monety jednogroszowe są legalnym środkiem płatniczym w Polsce.

Sąd uchylił w tej sprawie zaoczny wyrok nakazowy, na mocy którego motocyklista Maciej S. został skazany na 200 zł grzywny. W wyniku sprzeciwu Macieja S. rozpoznał sprawę na rozprawie i uniewinnił motocyklistę.

- Według obowiązujących w Polsce przepisów, prawnym środkiem płatniczym w Polsce są złotówki, natomiast każda złotówka dzieli się na sto groszy. Dlatego nie można uznać za zachowanie sprzeczne z prawem faktu, że ktoś płaci należność za przejazd płatnym odcinkiem autostrady drobnymi monetami – stwierdził sąd.

„Nie ma obowiązku płacenia odliczoną kwotą”

W uzasadnieniu wyroku uniewinniającego sąd podkreślił, iż prawdziwe okazały się wyjaśnienia motocyklisty, że nie brał on udziału w proteście, ponieważ pojawił się przy bramce godzinę przed rozpoczęciem akcji. Sąd stwierdził także, że działania obwinionego nie były nakierowane na utrudnianie ruchu i nie cechowały się wyjątkową opieszałością. – Podawał on pieniądze określonymi partiami; nie ma prawnego obowiązku płacenia odliczoną kwotą – mówił sąd w uzasadnieniu.

Był to kolejny proces w sprawie protestów motocyklistów przeciwko ponoszeniu takich samych kosztów za przejazd autostradą A4, jak kierowcy samochodów osobowych. W środę w dwóch innych procesach sąd uznał, że motocykliści popełnili wykroczenia polegające na tamowaniu ruchu lub poruszaniu się pieszo po pasie ruchu i ukarał ich grzywną lub naganą.

Motocykliści chcą płacić mniej

Kilkukrotny protest motocyklistów przy bramkach autostrady A4, polegający głównie na masowym podjeżdżaniu do bramek poboru opłat i uiszczaniu opłat monetami o niskich nominałach, dotyczył wysokości tych opłat. Zdaniem motocyklistów, powinni oni płacić mniej niż kierowcy samochodów, ponieważ samochody bardziej niszczą nawierzchnię.

Protestujący podkreślają, że w Europie motocykle albo płaca mniej niż samochody, albo w ogóle nie płaca za przejazd autostradami.

Jak podała mediom firma Stalexport Autostrada Małopolska, zarządzająca autostradą A4, poinformowała ona policję o „27 przypadkach ewidentnego, zamierzonego tamowania ruchu i sześciu przypadkach łamania przepisów o ruchu drogowym, takich jak spacerowanie po autostradzie czy grupowe leżenie na środku jezdni”. Na podstawie tych zawiadomień policja przygotowała wnioski o ukaranie.

Już wcześniej media cytowały komentarz Miejskiego Rzecznika Praw Konsumentów w Krakowie, który stwierdził, że „moneta 1-groszowa jest takim samym pieniądzem jak złotówka, dwa lub pięć złotych. Dodał, że nie ma przepisów nakazujących Polakom chodzenia na zakupy tylko z odliczoną kwotą. A zapłata za przejazd autostradą A4 Kraków – Katowice jest niczym innym jak wykupieniem biletu”.