List naszego czytelnika jak kupował FJR 1300

Na prośbę naszego czytelnika publikujemy jego list dotyczący historii zakupu motocykla FJR 1300. Historia jest szokująca i chyba jest większym problemem niż tylko ten jeden motocykl. Próbowaliśmy kontaktować się ze sprzedawcą/właścicielem motocykla. Niestety odmówił nam komentarza do sprawy. Zapraszamy do zapoznania się z tą szokująca historią.

Szanowni Państwo!
Zwracam się do Państwa o nagłośnienie sprawy oszustwa przy sprzedaży motocykla. Od dłuższego czasu nosiłem się z zamiarem zmiany motocykla na większy. Wybrałem YAMAHE FJR 1300. Na jej zakup przeznaczyłem do 45.000 zł. Po wielu poszukiwaniach znalazłem na OLX motocykl w Dębowej Łęce a sprzedającym byt Pan Wojtera, który podał mi nr. telefonu 693864228. Na maila przesłał mi zdjęcia. Zdecydowany na zakup motocykla udałem się do Pana Wojtery z kolegą . W czasie prezentacji motocykla Pan Wojtera powiedział, że motocykl sprowadził za pośrednictwem rodziny z USA, jest
pierwszym właścicielem, motocykl byt lekko wywrócony ale kupił wszystkie nowe części i je założył. Sprzedaje, gdyż jest kierowca TIR-a i nie ma czasu dla rodziny. Po zakupie motocykl do oględzin przekazałem do serwisu, gdzie serwisuje i naprawiam już 3 motocykl. W serwisie powiedzieli, że motocykl jest po poważniejszym wypadku niż to określał Pan Wojtera. Zwróciłem uwagę, że pierwszy bieg na postoju wchodzi częściej ze zgrzytem jak normalnie z lekkim stukiem. Trudno tu opisywać cały przebieg historii. Najważniejsze budzące moje wątpliwości to jest to, że serwis w którym naprawiam motocykle pokazał mi zdjęcie tego motocykla z nr. ramy jak wyglądał przed wypadkiem. Brak tłumika, czacha przednia na ziemi, kable powyrywane. Zadzwoniłem do pana Wojtyry i powiedziałem , że mnie oszukał, on wówczas stwierdził ,że motocykl zabierze i naprawi w Kran Motocykle w Lasocicach u Pana Stachowiaka. Z kolei Pan Stachowiak w rozmowie telefonicznej potwierdził, że wie o który motocykl chodzi i byty tam zgrzyty ale wg niego wystarczy wymiana tarcz sprzęgła. Na temat uderzonego koła tylnego stwierdził, że koło wyprostuje, Na moje pytanie czy napisze w rachunku prostowanie odpowiedział, że nie wolno kół prostować i może napisać jedynie naprawa. Pisząc o rozmowach telefonicznych zaznaczam, że posiadam nagrania tych rozmów. Pan Wojtera motocykl
zabrał i przywiózł po jakimś czasie, dając mi wymienione tarcze sprzęgła. Motocykl był naprawiany u Pana Stachowiaka w Kran Motocykle. Po sprawdzeniu okazało się , że pomimo wpisania w fakturze „zawieszenie przednie proste”, nadal jest ono krzywe przy pomiarze urząd ze niem Scheibner MEGAM. A.X .. Również tarcze sprzęgła zostały wymienione niepotrzebnie, gdyż ich grubość wynosiła 3mm, a książka serwisowa podaje wymiary tarcz od 2,90 mm do 3,10 mm . Na domiar złego uszkodzono czujnik ABS koła tylnego przy wymianie koła tył. Podbicie koła tył stwierdził serwis KAWASAKI w Lesznie. Dziwiło mnie natomiast to, że Pan Wojtera wszystkie swoje decyzje konsultował z panem Stachowiakiem z Kran Motocykle. Odniosłem być może subiektywne odczucie, że motocykl sprzedaję Pan Stachowiak z Kran Motocykle a Pan Wojtera jest tylko pośrednikiem pomimo, że motocykl zarejestrowany jest na Pana Wojtyre .Sprawa oszustwa znajdzie finał w Sądzie . Pan Wojtera po konsultacji z panem Satachowiakiem zabrał motocykl który stoi w Kan Motocykla Pana Stachowiaka. Mówiąc inaczej zapłaciłem za wadliwy motocykl , którego i tak nie mam. Dlatego informuję aby uważać na sprzedającego podającego nr. tel. 693864228.

Nazwisko i dane osobowe wyłącznie do wiadomości redakcji